poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Coś ciekawego w Gdyni :))))

"Wyobraź sobie, że dopiero zostałeś detektywem, a już masz pierwszego klienta - tajemniczego emigranta, który zwiedził wiele ciekawych miejsc i widział niejedno. Niestety, na stare lata zapadł na zagadkową i rzadką chorobę, która dotyka tylko najwytrawniejszych podróżników i powoduje u nich zanik pamięci - EMIGREZJĘ!

Emigrant przypomina sobie jedynie fragmenty swojej przeszłości, ale pełny sens zdarzeń pozostaje nieznany. Przed Tobą prawdziwa zagadka detektywistyczna - musisz pomóc podróżnikowi uzupełnić jego wspomnienia. By to zrobić, wybierzesz się w podróż, która przyniesie wiele zagadek i łamigłówek do rozwiązania. Stawka jest wysoka - w końcu to Twoje pierwsze śledztwo!

Muzeum Emigracji w Gdyni zaprasza rodziny i młodzież do udziału w wakacyjnej grze miejskiej DETEKTYW W MUZEUM. Uczestnicy gry, w roli detektywów, w okresie od lipca do sierpnia 2012 roku mają za zadanie odwiedzić 7 muzeów w Gdyni i w każdym z nich odnaleźć eksponaty związane z tematyką podróżniczą oraz rozszyfrować zagadki związane z przeszłością starego, zasłużonego emigranta. Rozwiązaniem wszystkich łamigłówek będzie sekretne słowo, które przywróci na stałe pamięć podróżnikowi i zakończy powodzeniem nasze śledztwo.

TRASA ŚLEDZTWA

Szczegółowy regulamin oraz kartę zgłoszenia do gry można pobrać od 3 lipca 2012 roku ze strony www.muzeumemigracji.pl. Detektywi mogą elastycznie prowadzić śledztwo według najlepszych ze znanych sobie metod - scenariusz pozwala odwiedzać muzea w dowolnej kolejności. Na najwytrwalszych śledczych czekają 1o września atrakcyjne nagrody, a dla wszystkich uczestników gry przewidziane są specjalne bilety do gdyńskich muzeów w zniżkowej cenie. Odkryj tajemnice migracji, podróży i wędrówek ukryte na szlaku gdyńskich muzeów!

Historyczne śledztwo rozpoczęte!"


########


NO REWELACJA :))))  ZABIERAM SIĘ Z CHĘCIĄ ZA TO!!!!

1 komentarz:

PRZYSZŁA KRYSKA NA MATYSKA

Jestem przeziębiona. Ból gardła, katar, kaszel, ból głowy. No tak ewidentnie. Powiem szczerze dawno mocno tak mnie nie wzięło. I jeśli zaraż...