czwartek, 21 maja 2020

Jakiś koniec?




Od moich urodzin … koniec pewnej ery... Szkoda mi tego. Zobaczymy jak się to skończy?
Trójka zaczyna powoli odchodzić. Wielkie grono takich wielki redaktorów odeszło...
Nie znam wielu ale na pewno słyszałam ich głosy. Stoparczyk, Niedźwiecki, Mann, Andrus, Kaczkowski, Nogaś, Kydryński i wielu, wielu innych. Zal i jeszcze raz żal.
Tyle lat słuchałam tych głosów i czekałam z utęsknieniem na niedzielę, sobotę czy jakieś popołudnie.
Coś przechodzi do historii. Szkoda. Naprawdę wielka szkoda :(

środa, 20 maja 2020

Dziwny czas




Bardzo dziwny czas.
Czas pandemii ale też czas normlanego życia. 
Wszystko się dalej toczy. Choć daleko mi do mówienia, że normalnie. Po prostu się toczy.
Od 1.04 przez ponad dwa tygodnie był zakaz wstępu do parków i lasów. Skutecznie nas uziemiono w domu. Dobrze, że istniała nasza działka - nasze 1500 metrów kwadratowych. Dało się nie zwariować.
Potem zakaz cofnięto co było oczywiste bo dochodziło do tego, że ofoliowali nam park i był zakaz wstępu do naszego parku, który znajduje się w środku osiedla.
Wprowadzono nakaz noszenia maseczek a nawet w pewnym momencie były dwie godziny dla seniorów - co tak robestwiło tą grupę, że było strach robić zakupy w tym czasie. Ba... nie wolno było robić a senior tryiumfalnie szedł z woreczkiem po 6 kartofelków.
Obecnie nadal jest nakaz noszenia maseczek, szkoły dalej zamknięte choć jakieś zajęcia opiekuńcze się szykują dla odważnych
My raczej się na to nie piszemy. Nie widzimy takiej potrzeby a z drugiej, lepszej strony - całkiem nam dobrze tu - w domu.

A na zdjęciu cudny bukiecik jaki dostałam w podziękowaniu za opiekę :)

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Pascha 2020

Te święta były inne niż zwykle. Całe Triduum przeżyliśmy w domu. Liturgie nabrały innego sensu. Wspólnota rodzinna to ta pierwsza wspólnota do której dążymy. Czasy pierwszych chrześcijan i czasy Izraelitów gdzie Paschę przeżywano w swoich domach.
Nie mieliśmy tak źle. W dobie internetu mogliśmy się łączyć ze swoją parafią (to w sobotę), wcześniejsze liturgie - Czwartkową i Piątkową robiliśmy w oparciu o wytyczne, Słowo, nasze dzielenia. Było pięknie. Tak pięknie, że kiedy podjęliśmy decyzję o Sobotniej Liturgii z parafią niektórym z rodziny to nie pasowało. Mieliśmy mówić swoje kazania...
Do świąt przygotowani byliśmy poprzez katechezy ks. Nikosa, słowo bp Rysia i o. Szustaka.
Takiej obfitości Słowa nie pamiętam dawno.
Spowiedź na podwórku też miała swój klimat.

Staram się w tym wszystkim zobaczyć dobro, że to co się wydarza jest dla mnie najlepsze. I rzeczywiście tak jest 




Tu niektórzy nie dotrwali do 3 czytania :)


Teraz Poniedziałek Wielkanocny. Można byłoby powiedzieć, że jutro normalnie do pracy ... Prawie normlanie. Bo teraz nic nie jest normalne.
Nie wiem kiedy się to skończy. Nie mam sił chyba nawet myśleć, że się nie skończy. Moją obroną jest życie normalne, plany, zakupy... pranie i sprzątanie. Może tak ma być?

środa, 8 kwietnia 2020

Nowa rzeczywistość


Zdecydowanie inny czas. Wprowadzono zaostrzenia i nie możemy już wychodzić swobodnie na spacery. Nawet jakiś element zastraszenia się pojawił, bo po parku gdzie mieszkamy jeździ policja i co charakterystyczne osoby poucza, że nie należy spacerować PO PARKU. Mam wątpliwości co do tego, i chyba wyraźnie to widać w mojej postawie bo uparli się na mnie. W soboty dzieci z Michałem jeżdżą na działkę. Tam jeszcze nikt nam nie zakazał jeździć ale nie wiem co będzie jutro? Bo jutro nowe zarządzenia i komunikaty padną z ust premiera. Do szkoły nam się nie spieszy... jest ok. Dzieciom się to podoba ale na dwór. Do lasu... to inna sprawa
Dzieciaki zajęły się szyciem. Jaś hurtowo uszył poduszki. Marcysia pozazdrościła umiejętności i szybko ogarnęła temat.


Ja zabrałam się za pieczenie bułeczek i chleba. Nawet wychodzą... więc korzytsamy


To dzieło Stasia. Cudnie rysuje o ile się mu chce. Może jakiś rysownik z niego będzie? Kto wie?


To też jego dzieło. Karton i klej na gorąco. Nie pomagałam. Jemu w ogóle nie pomagam w tematach plastycznych



A tak wygląda nasza rzeczywistość niedzielna. Inna ale też piękna. Trzeba nauczyć się z tym żyć


piątek, 27 marca 2020

Czas zarazy... czas pustki i czas łaski

"Myśleliśmy, że zawsze będziemy zdrowi w chorym świecie. To nie jest czas Twojego sądu, ale naszego wyboru tego, co się liczy" - te przejmujące słowa wypowiedział przed chwilą papież Franciszek podczas niezwykłego nabożeństwa na pustym placu św. Piotra.


Piękno w tym trudnym czasie


Mimo wszystko, brew nadziei staramy się normalnie żyć i odkrywać piękno ...



czwartek, 26 marca 2020

Czas, pokora i posłuszeństwo

Od dwóch tygodni jesteśmy w domu. Mamy zmieniony tryb życia, choć próbujemy żyć normalnie.
Od kilku lat zaglądam na pewne forum, które mam wrażenie jest takim wyznacznikiem, społeczeństwa z jakim się stykamy, w jakim żyjemy. Dużo pozytywnych osób, przychylnych i miłych ale też sporo speców od wszystkiego. Specjalistów od nauczania, wychowania, polityki, służby zdrowia a teraz pandemii.
Zastanawiam się co w nas takiego jest, że mamy przynaglenie, aby znać się na wszystkim? Aby wypowiadać swoje zdanie nawet wtedy kiedy nas nie pytają.
Wychodzę na spacer z psem - zwraca mi się uwagę, że to robię źle, nie tak go trzymam, nie tak prowadzę.
Jestem na spacerze z dziećmi - i znów... czapeczek nie mają, mają to lub tamto. Powinni tak i tak się zachowywać.
Teraz na forum - znawcy wirusa - nie wierzą w niego, w pandemię, widzą same złe poczynania państwa, procedury są złe.
Wcześniej był strajk nauczycieli - też wszystko było nie tak.
Teraz szkoła zdalna - też - wszystko nie tak.
Odwołują wizyty w przychodniach - nie wolno tak robić
Każą nam siedzieć w domu - zamach na naszą wolność.
Skąd się to bierze?

Ograniczam jak tylko mogę. Samo czytanie wciąga bardzo i już niejednokrotnie łapałam się na tym, że wirtualność bardziej pociągało niż życie codzienne.

Teraz widzę, że trudno zachować umiar. To nie jest całkowicie złe - ale wskazany jest umiar.

Tego sobie życzę
Dziś mam jednego pacjenta. Ubiorę się jak kosmita i pójdę do niego. Jutro kilku - tych najpilniejszych. Reszta na telefon - e-porady.
Nie wiem kiedy się to skończy. Nie mam pojęcia jakie jest dobre rozwiązanie. Pewnie nie ma żadnego a każda decyzja jest obarczona ciężarem ale w posłuszeństwie należy trwać.
Robić swoje.
Obudzić się rano, wyjść z psem, wypić kawę i zacząć nowy dzień.

I starać się nie poddać zwątpieniu ani nerwom - tak ja wczoraj bo sąsiadka o 21 stukała w kaloryfer kiedy dzieci zbiegały się do naszego łóżka aby zasiąść przed filmem.
Nie dać się...
I wykorzystać TEN czas.

środa, 25 marca 2020

Aktualizacja

To my....












Trud który jest łaską

Mamy nową Erę
Erę wirusa. Coronawirusa.
Przywędrował z Chin, jest grypskiem paskudnym, który siecze społeczeństwo szczególnie 60 plus
Na tyle to niebezpieczne, że WHO ogłosiło PANDEMIĘ a nasz Rząd zamknął granice i zalecił domową kwarantannę dla wszystkich tych, którzy mogą tego się podjąć.
W praktyce wygląda to tak, że większość sklepów zamkniętych lub skrócone godziny otwarcia. Urzędy zamknięte, szkoły zamknięte. Pełne oddziały podejrzanych pacjentów a w samej Polsce mamy obecnie 355 chorych i 5 zgonów z powodu Covid - 19
edit. Już niestety ok 900 chorych i 10zgonów - w tym młodzi ludzie.

Trudny czas dla nas
Nie przypuszczałam, że kiedyś coś takiego będzie naszym udziałem.
Staramy się nie wariować i jakoś ten czas przetrwać ale tak naprawdę nie wiem co będzie dalej.
Jednym z cudów w tej całej sytuacji to nasza wspólna modlitwa wieczorna. Nie mogłam rzez tyle lat, mimo prób, osiągnąć celu aby to było coś normalnego. Teraz się udało. 20.30 i nie ma innej opcji. Dzieci same pilnują. Szok...

Jest inaczej.
Mamy swój plan - staramy się go trzymać. W dzień poszczególne godziny wyznaczają nam co mamy robić. Praca (ja prawie normalnie), dzieci szkoła - przeszliśmy na nauczanie domowe ale nauczyciele nam pomagają wysyłając prace, ćwiczenia itp.
Staramy się codziennie wychodzić na spacer do lasu. Aby wybiegać dzieci i psa i aby odetchnąć.
Od dziś te wyjścia są ograniczone do minimum. Ale spacery ponoć można.
Rano udaje mi się uczestniczyć we mszy on line. Dziś święto i msza będzie dopiero wieczorem. To daje siły.
Ks. Nikos wysyła codziennie swoje homilie.
Taki czas rekolekcji. Nigdy chyba nie mieliśmy takiego Wielkiego Postu...
Taki czas...



wtorek, 20 sierpnia 2019

środa, 27 lutego 2019

Coraz mniej mnie ...

Coraz mniej mnie na blogu. Może już minął czas? A może tracę czas na to co zbędne?
Co u nas?
1. Praca mnie pochłania. Kompletnie. Od miesiąca do miesiąca kiedy muszę uzupełniać dokumentację. Cały czas pochłonięta pacjentami, problemami, konfliktami... Ciągle w napięciu. Kogoś żegnam i znów kogoś przyjmuję do domówki.
Do tego dochodzi szkoła. Niedługo egzamin a potem w październiku państwowy i jeśli mi się noga nie podwinie to będę specjalistką.

2. Dom, dzieci zakupy i sprzątanie. Od czasu jakiś wyjazd razem lub sama (za tydzień jadę na konferencję do Warszawy)
Czasu tak mało jak zawsze... Ciągle gdzieś w niedoczasie.

3. Dzieci rosną jak na drożdżach. Zmieniają się, pyskują i zaskakują pozytywnie.
Antoś już pozostanie najmłodszym i wykorzystuje tę pozycję perfidnie. Ale jest naszą maskotką.
Staś stał się zawziętym czytelnikiem. Nie mogę uwierzyć, że taki 1 klasista pochłania książki. W sumie nie powinnam się dziwić bo taka byłam ale ... starsi dość późno zaczęli czytać z zapałem. Ten... książki połyka.
Marcysia pochłonięta gimnastyką.
Jaś muzyczna i swoje zainteresowania. Był na nartach z ministrantami .. . wrócił zadowolony.
Dzieci nam wyfruwają.
A my starzy jeszcze czasem mamy szalone podrygi.
Uwielbiamy razem oglądać na maksa jakieś seriale. Nie jest to tak, że robimy to codziennie. Od czasu do czasu, raz na rok, pół roku weźmie nas na jakiś serial (teraz był Dr Martin, potem The Crown) i oglądamy do 1 lub 2 w nocy po kilka sezonów.
Taki nas świr... Obecnie mamy zastój :D
W niedzielę robimy dzieciom niespodziankę i pryśniemy do Torunia na wycieczkę. Może się uda za rok wygrać noclegi w schroniskach za kilka takich wycieczek.
Przyjemne z pożytecznym :D

Nasz Antek .. NIKT nie siedział na podłodze oprócz Antka

Nasz Czytelnik

Jaś Czarodziej


Piękni Czterdziestoparoletni

Brygada ... Bez kija nie podchodź :D


Na koncercie ze Starszakami :D

Jakiś koniec?

Od moich urodzin … koniec pewnej ery... Szkoda mi tego. Zobaczymy jak się to skończy? Trójka zaczyna powoli odchodzić. Wielkie grono takich ...