Występ Naszej Gwiazdeczki :D
Udało się! Marcysia pokonała strach (nieco z moim krętactwem) i wyszła na scenę a my ukryci w ciemnościach widowni patrzyliśmy na występy naszej Pierworodnej :))))
Takie moje pisanie... O nas, o sobie - o radościach i smutkach. O moim życiu....
BRAWO! Brawo po tysiąckroć dla Waszej kochanek Marcysi :) oj aż łezka kręci się w oku :)
OdpowiedzUsuń