środa, 23 kwietnia 2014

Takie bajanie...


Wczorajszy dzień upłynął mi na ogarnięciu tego co się nabałaganiło w czasie dwóch dni. Trzy zmywarki, pralka prania, odkurzanie... proste codzienne rzeczy ale jakoś tak miło mi było.
Jest dla kogo to robić.
Jakiś taki spokój w tym wszystkim. Gdybym jeszcze znalazła czarne wyjściowe spodnie Janka to byłby szczyt szczęścia. Swoją drogą JAK można zgubić spodnie - rozumiem, że jest się zmęczonym po całonocnym czuwaniu ale żeby posiać spodnie???


Zajadamy dzisiaj resztki, kawką popijamy, spacerek mały i ... błogość :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Niedziela - sam na sam

Z racji tego, że mam pacjentkę na 19.30 nie mogłam z resztą jechać do Lubiatowa. Szkoda ale troszeczkę. Zostałam sam z Trójkową siestą, cisz...