czwartek, 6 września 2012

Jakoś się kulamy

Wczesne wstawanie, prasowanie, pakowanie plecaka, kanapki, dziś po południu mój lekarz. Wczoraj badania - wybitnie dobre (szok)
I oby tak dalej...
Młoda zadowolona. Wychodzą na dwór. Je obiadek. Poznaje koleżanki. Pani miła - nie krzyczy. Tylko... No Mamo - w ogóle się nie uczymy :(((
Matko jak tu jej dogodzić?
Szkoła ładna, czysta przejrzysta... organizacja przemyślana. No i ZMIAN nie ma. W szkole obok nas choć nie tej rejonowej - pięciolatki chodzą trzy razy na 12 do 17... no po prostu cudownie.
Ja lekko zmęczona jestem. Spać mi się chce i tyle. W nocy głupie sny. Może denerwuję się tą dzisiajszą wizytą u gina.
Czeka mnie sprzątanie pokoju dzieci. Ale co mam powiedzieć kiedy mi się NIE CHCE :)
Ogólnie ok i bez większych zmian...
Pisać mi się nie chce... leń Wszechogarniający....

2 komentarze:

  1. Za dzisiajszą wizytę kciuki trzymam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. mimo lenia daj znać jak kruszynka się miewa:) rut

    OdpowiedzUsuń

11 lat - kiedy to zleciało?