niedziela, 7 lutego 2016

NIEDZIELNE NIC NIE ROBIENIE



Teściowa zabrała WSZYSTKIE dzieci na dwór, Mąż ciężko pracuje na statku :( a  ja zostałam w domu sama (!) i mam poczucie pustki. Nie wiem w co ręce włożyć. Niby niedziela i marzę często aby mieć ciszę i nie marudzenie ... ale doprawdy odnaleźć się nie potrafię w takim życiu, które wiodłam przed 10 laty. 
Powodów jest tysiąc...
Nie umiem wypoczywać ... Być może.
Mam zbyt dużo zaległości i w takich sytuacjach poczucie frustracji zaczyna dominować.
Albo jestem ogromnym leniem i byle okazję wykorzystuję do nic nierobienia i stąd nie umiem wypoczywać...

Pusta niedziela... Michał na statku. Nie ma pracy obecnie w jego pracy to łapie tę pracę ale powiem, że ciężko ja to zaczynam znosić bo on rzeczywiście ciężko tam pracuje. Dobrze, że jakieś konkretne pieniądze ale fakt... ja sama mam obiekcje czy to uczciwie z mojej strony. Przecież "siedzę w domu"
Takie moje dywagacje niedzielne... choć pewnie nie mam racji ale gdzieś to mi się kołacze z tyłu głowy. Choć wiem, że to nieprawda iż siedząc w domu nic nie robię ale wmawianie nam tego przez lata teraz sączy się takim jadem w serce.

Za kilka tygodni jedziemy na Pierwsze Skrutinium. Niestety zbyt wiele słyszałam i tak jak nie miałam lęku teraz lęk się wdziera. 
Z drugiej strony zastanawiam się skąd tyle jadu i podejrzliwości do neo... szczególnie tych osób, które już w neo nie sa...

Oprócz pierdyliona spraw na głowie wzięłam sobie jeszcze szycie a raczej szycie od czasu do czasu. Wyzwaniem stał się niestety śpiworek dla dzieciny, która jutro ma termin porodu. Nie spieszno jej. I dzięki Bogu. Ugrzęzłam na zamku i mam ochotę rzucić to w pieruny :(
Przede mną jeszcze pokrowce na krzesła ... poduszka sowa, rolety rzymskie... Czy ktoś może mnie stuknąć w głowę następnym razem.
A na razie uszyłam dwadzieścia serduszek na konkurs do klasy Jasia. Pani wychowawczyni przyjęła z życzliwością aczkolwiek jak zwykle na dystans. No coż :)



2 komentarze:

  1. Skrt - piękny etap, nie bój się i jedź spokojnie :))
    Ech nicnierobienie domowe, jak trudno je "robić" ;)

    OdpowiedzUsuń

PRZYSZŁA KRYSKA NA MATYSKA

Jestem przeziębiona. Ból gardła, katar, kaszel, ból głowy. No tak ewidentnie. Powiem szczerze dawno mocno tak mnie nie wzięło. I jeśli zaraż...