poniedziałek, 10 marca 2014

WIOSNA ... czyli wietrzymy szafy

Pisałam już, że z małą pomoca M (to znaczy szukał kabelka a to dało mi kop aby ruszyć cztery moje Litery) sprzątnęłam witrynkę, która już płakała z rozpaczy - tak była zagracona.
Teraz kop dostałam bo okazało się, że nie ma butów dla dzieci. Hm... Może inaczej - nie mam zielonego pojecia co MAM w szafie - co jest dobre dla M, co jest dobre dla J a co dla S ... no i dla A bo młody przekonał się do noszenia butów. A już myślałam, że będziemy na niego wołać bosy Antek.
Tak więc dostałam kopa, wyciągnęłam z przepastnej szafy dziesiątki butów. I ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że:
- moja sytuacja butowa jest bardzo dobra
- sytuacja Małżonka wygląda tragicznie
- sytuacja dzieci ... M - fatal, J - fatal, S i A - bardzo dobra.

Czeka mnie po południu jeszcze zlustrowanie kurtek.

Obecnie karmię S, piję kawę i jem niesamowicie dobrą babkę kawową z przepisu z tej strony. Nie jadłam w życiu tak dobrej babki. Czad... polecam wszystkimi możliwymi rękoma i nogami.

Za oknem wiosna. WIOSNA. Krokusy, przebiśniegi, pierwsze pączki, listki ... szał. I ten ciepły powiew powietrza. Zachwycam się każdym oddechem. To cud naprawdę. I tylko aby pokój był ....
Wczoraj zaś niestety wredna niedziela. Ja chyba byłam wredna a niedziela ok - ale chodziłam podminowana cały dzień. Obrywało się każdemu po uszach, M też oberwał. Tak jakoś.
Mamy poza tym okropnego wirusa. Oczno - gorączkowego. Każde z dzieci przechodzi. Gorączka... katar i Marcysia buja się z zapaleniem spojówek od tygodnia.
Nocki nie są złe ale musze kilka razy wstawać aby dać im przecigorączkowe. Tak więc... tak sobie.

No i mam nowy gadżet. Nową komórkę a raczje smartfona - tak więc nie jestem uziemiona z laptopem. Fajna sprawa ale... widze, że wsiąkam :)
No a dziś jeszcze nie widzi mojej karty sim więc... muszę wybrac się do salonu i zagadać o co chodzi :(

Ale ogólnie... ok - ale weny twórczej do pisania dalej brak.

5 komentarzy:

  1. Aj aj to zarażanie się dzieci jedno od drugiego to masakra. U nas już już wydawało się, że się uchowamy, ale gdzie tam. Antoś kończy antybiotyk i wrócił do przedszkola, to Hania zagorączkowała. Pewnie przejęła pałeczkę anginy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja póki co schowałam kurtki zimowe i wyciągnęłam wiosenne. Resztę wietrzenia zrobię chyba po porodzie...
    Zdrowiejcie!

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawie jak u nas tylko na finiszu i bez spojowek za to z super szybko przemieszczającą sie Marcela też;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój smartphone też czasami nie widzi karty sim. Trzeba go właczyć i wyłączyć, albo wyjąć i włożyć kartę. Ja mam HTC, a Ty?

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmiana kurtek z zimowych na wiosenne jeszcze przede mną. Buty to absolutna masakra, nie ogarniam ! Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń

PRZYSZŁA KRYSKA NA MATYSKA

Jestem przeziębiona. Ból gardła, katar, kaszel, ból głowy. No tak ewidentnie. Powiem szczerze dawno mocno tak mnie nie wzięło. I jeśli zaraż...