środa, 19 marca 2014

Wieje

Wieje potężnie i wniosek taki, że idę spać do dzieci zaraz. Nie będę się męczyć. M pewnei będzie zadowolony bo NIKT mu nie przyjdzie w nocy i nie wywali go do dziecięcego... to takie nasze nocne maratony.
Wywaliłam na podłogę moją ulubioną babkę kawową. Na podłodze masakra. M doradza jak to M - bo to trzeba wyjmować dwoma rękoma. La la la... już nie powiem CZYJA to wina była i co robił M kiedy wyjmowałam ciasto. Bo to nie etyczne - ale wina spadła na M. Choć jak to prawdziwy Mężczyzna - nie przyjmuje tego do wiadomości.
U nas oczekiwanie... takie ogólne, szczególne bo Wielki Post i ... takie tam. Jak zwykle można by rzec.
Marcysia przeżywa sytuację polityczną. Już mi brak argumentów aby ją przekonać, że zamartwianie nic nie da. Ona swoje. Mamusi córeczka po prostu i tyle. Swoją drogą czy dzieci tak mają????
Nie mam pomysłu na wakacje. Co tam pomysłu... nie mam kasy, nie mamy bazy. Nie mamy żadnego dobrego widoku co niby mamy w wakacje robić.
Wieje dalej - mi serce skacze do gardła.
Upiornie jest... ble... i tyle.
Nie mam czasu pisać notek. Dorywam net w telefonie bo to łatwiej. Ale pisać tam notatek nie mam ochoty... za trudno. Za długo i ble...
M na dodatek nie ma - przygotowanie.
Ogólnie byle jak... wieje piszczy i dmucha.
Nie mam czasu pisać ale też i nie mam jakoś weny. Wszystko przychodzi z trudem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

11 lat - kiedy to zleciało?