piątek, 8 czerwca 2012

Przymusowe lenistwo

Wczoraj - długa Eucharystia - i jeszcze dłuższa procesja, dzieci wcale nie chciały wczesniej spać - a dzisiaj ja sama ledwo żyję. Więc leżę, podsypiam o ile się da, dzieci szaleją bo do Klubu dzisiaj nie idą ... i tak mi jakoś oprócz tego, że gorzej się czuję to jakoś błogo i olewacko. Egzamin za kilka dni a ja mam to w szanownym poważaniu. Jakoś mnie nic już nie rusza. Może to i dobrze?
Dostałam nieopisanej chęci jedzenia wszystkiego co ma w sobie choć trochę śledzia, rybki i pikantności więc wszelkie sałatki, śledzie w sosie musztardowym są na pierwszym miejscu. Do tego piwo. Lekki szok dla mnie, zważywszy na moją awersję do ryb .... Nie cierpiałam :) I do piwa... - nie było moim ulubionym napojem. A teraz oddałabym życie za szklankę zimnego piwa. A mogę jedynie łyczek.... Ale ryb... jem co niemiara :))))
Przez krótką chwilę wydawało mi się, że może to i dziewczynka? :D:D:D bo przy Marcysi piwa mi się chciało szalenie, melka od krowy i ciepłego chleba.... szczawiowej oraz ogórkowej.
No proszę jakie te ciąże różne.
A teraz śledziki, torcik i miseczka truskawek.... że jakoś to wszystko bez zgagi na razie wytrzymuję to szok.
(...) właśnie miałam scysję z Jankiem. Jakoś z łóżka ciężko zawiadować drużyną. Jestem lekko w ciężkim szoku co to będzie z czwórką. Chyba antydepresanty będą na stałej liście zakupów.


A teraz.... mała perełka z sprzed chwili...

- Jasiu - znowu pierdnąłeś :))) - to wcale nie jest śmieszne (JA)
- Ale to co powiedziałaś jest śmieszne. (MARCYSIA)
- Czyli, że jest to śmieszne (JANEK)

(no po prostu no coments.... wygrali z Matką)

9 komentarzy:

  1. ja też lubiłam ostre i śledzie. łyk piwa pomagał na mdłości. Nie martw się, antydepresanty nie będą potrzebne, sama jeszcze nie wiesz ile siły w Tobie Agus drzemie. Ale sie wkrótce dowiesz:):):)bo tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono:) rut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rut... przy dziewczynce??? przy dziewczynce?? :D

      Usuń
    2. wiesz przecież, że mam prawie same dziewczynki:) przy Dusiu chciało mi się buraków. w kazdej postaci:) rut

      Usuń
  2. Łaaaaa, jak czytam Twoje notki to też chcę dzidziusia!!!!! (ale jeszcze się waham, że o Mężu nie wspomnę)
    Fajnie że wyluzowałaś ze szkołą Aguś :) choć wspomniałam jak się swego czasu zastanawiałaś, czy zaczynać tę szkołę - i proszę UDAŁO się! Czapki z głów przed Tobą, nasza licencjatko! :))))
    Odpoczywaj, no i smacznego :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Aguś, jeszcze mały "ps" - zmień strefę czasową w ustawieniach (->język i formatowanie) bloga, na GMT+1 (warszawa) - godziny wstawiania notek i naszych komentarzy będą wtedy rzeczywiste.
    Jeśli chcesz oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanulko :) chciałam to zrobić ale jakem licencjatka - nie potrafiłam:P

      Usuń
  4. Jak ja Ciebie podziwiam kobieto, oj żebyś tylko wiedziała jak bardzo. Ja jednego dzieciaczka mam, po głowie już chodzi mi następny, ale tak cholernie się boję, że staram się sobie wmówić, że to jeszcze nie pora i zaczekam. A przecież z drugiej strony wiem, że nie ma na co czekać, bo lepiej iść za ciosem, bo po kilku latach to człowiek w ogóle tak się rozleniwi, że ciężko mu będzie się znowu zdecydować :)

    No i gratulacje z okazji tego licencjata, bo przy trójce dzieci i jednym w drodze to naprawdę wieeeelki szacun, że jeszcze miałaś na to czas i energię!

    Oj wielkaś kobito WIELKAŚ !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aguś trzym się i odpoczywaj ile się da.

    A wiesz, że ja uważam, że się nadaję (ja oczywiście, o sobie mówię) do dwójki dzieci. Z trójką kiepsko sobie radzę - cierpliwości mi brak do tych okresów dzieciństwa, które już dwa razy przetrwałam przy trzecim razie.
    Czwartego razu (i czwartego syna) nawet sobie wyobrazić nie potrafię. Dlatego chylę czoła nisko.

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń

11 lat - kiedy to zleciało?