czwartek, 8 maja 2014

Jelitówkowo

Ech... rozkręcamy niezły szpitalik. Stach od niedzieli. Od wczoraj Antoch. Marcycha dzisiaj. Stacha nadal trzyma :(
Rota srota. Nie ogarniam nawet zmywarki. DO prania mega sterty zarzyganych obsranych rzeczy. Normlanie syf i malaria. Tylko mi pań z MOPSu brakuje i prawa rodzicielskie żegnajcie.
Nie mam weny na pisanie choć pojawia się tysiąc myśli w dzien. Nie mam kiedy wyciagnąć kompa. A jak już wyciągnę to ten się grzeje. Albo dzieci zgarną. Albo Antek psoci... nic tylko ukręcić kabelek.
Rozpidrzone wszystko. M wraca z pracy i zmęczony. No w to nie wątpię ale JA RÓWNIEŻ zmęczona ale moja doba kończy się później. No ok... zaczyna też trochę poźniej.
Pomysł na obiad kończy mi się w fazie planowania. Potem jest już tylko gorzej.
Ale są tez i ładne kwiatki.
Rozpoczęty sezon rowerowy tydzień temu - przejechanych ze starszakami 14 km co NIE JEST mało zważywszy, że jeden dzieciak ma 7.5 a drugi 5.5 lat. Zważywszy, że nie siedziałam z dwa lata na rowerze i zważywszy, że obecnie chodze na rehabilitację :) O dziwo są efekty...
I tak do przodu... Byle do przodu :)))

3 komentarze:

  1. Trzymaj się Aga, u nas angina króluje, było strasznie ale już wychodzimy na prostą. Nie martw się wszystko się w końcu upierze i umyje a oni przestaną rzygać, serio, wiem co mówię:):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymajcie się. Dużo dużo zdrowia. U nas coś się kluje u Starszaka - chyba zapalenie oskrzeli mi się widzi.
    Co do rowerów WOW. Nasz 5,5 latek ma jakiś rowerowstręt. Na hulajnodze to mógłby dookoła świata chyba pojechać. A na rowerze nawet nauczyć się nie chce. Wyciąga swój z dodatkowymi kółeczkami jeszcze, na kilka minut. Przejeżdża kilkanaście metrów i odstawia go do garażu.
    Może masz jakiś pomysł jak chłopaka zachęcić do rowerowania ???

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowiejcie tam! Place czekają ;)

    OdpowiedzUsuń

Niedziela - sam na sam

Z racji tego, że mam pacjentkę na 19.30 nie mogłam z resztą jechać do Lubiatowa. Szkoda ale troszeczkę. Zostałam sam z Trójkową siestą, cisz...