Stanisław kojarzy moją osobę z jedzeniem. Wyszłam dziś na 3 godziny i Staś grzeczniutki, milutki do Taty ... a jak mnie widzi to wszystko koajrzy mu się - MAMA da JEŚĆ.
Nakarmiony plackami (przez Babcię) dał mi dwie godziny luzu... po czym zaczął znów marudzić. Mama - DAĆ szybko jeść. Cokolwiek ma to oznaczać. Pierś, bananka, jabłuszko, parówkę, ciasteczko, kaszkę czy zupę...
JEŚĆ i to szybko :)
Stanisław Wielki Żarłacz :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Taniec co robi porządek z głową
Mamy po pięćdziesiąt lat. Michał prawie a jak prawie 52 i... jesteśmy szaleni. Zaczęliśmy chodzić na taniec towarzyski. I jest nam chyba do...

-
jest taka pieśń w naszej wspólnocie, która bardzo lubię. "Wyrasta różdżka z pnia Jessego, Odrośl z jego korzeni. Spoczywa na Ni...
-
od rana jakies objawy są... na razie bez paniki. Jedno jest pewne - Dzięcię chyba chce wyjść. Pytanie jest tylko czy zechce do jutra poczeka...
Mój też! A potem tyłek ciężko udźwignąć ;-)
OdpowiedzUsuńWaszemu to jednak wychodzi :D
a nasza Laurcia - Pani Wielka Żarłaczowa:) RUt
OdpowiedzUsuńNo jak krzyczy DAĆ, to trzeba dać, nie wolno dyskutować ze Stachem. Stach wie czego chce i mama jest od podawanie jedzenia hehe.. Rozkoszny jest :) A Janek spryciarz jeden, że się tak schwał za łóżkiem i czekał na kolej swojego przyjścia do Sopelkowej rodzinki :)
OdpowiedzUsuń