Wytrwaliśmy. Nawet bez zbytnich wysiłków. Całą noc na Passze. Dzieci odpadły. Najwczesniej Janek. Jeszcze w domu i spał do Komunii. Długo. Potem Staś. Obudził się przed Jankiem ale dało się wytrzymać. Najpóźniej i najkrócej spała Marcysia. Zobaczymy jak kondycyjnie później. Założę się, że zaśnie.
A co ze śniegiem? Ano biało. Boże Narodzenie czarne a teraz proszę. Nawet zadymka.
No i ostatni. M. wrócił podekscytowany z Naszej Pierwszej Paschy. Poczym zakręcił się i poszedł spać z zaleceniem, że powinnam się położyć także. No już pędzę :) Dzieciaki siedzą w łazience i puszczają bańki. A ja pędzę spać :) Już lecę...
W sumie i kto tu ma najlepiej. Może też sie położę i niech dzieje się co chce?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Taniec co robi porządek z głową
Mamy po pięćdziesiąt lat. Michał prawie a jak prawie 52 i... jesteśmy szaleni. Zaczęliśmy chodzić na taniec towarzyski. I jest nam chyba do...

-
jest taka pieśń w naszej wspólnocie, która bardzo lubię. "Wyrasta różdżka z pnia Jessego, Odrośl z jego korzeni. Spoczywa na Ni...
-
od rana jakies objawy są... na razie bez paniki. Jedno jest pewne - Dzięcię chyba chce wyjść. Pytanie jest tylko czy zechce do jutra poczeka...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz